TO TY JESTEŚ SWOJĄ MARKĄ. ZADBAJ O NIĄ!

jesteś swoją marką

Jak to mówią – jak Cię widzą, tak Cię piszą. I trudno się z tym kłócić.  Czy tego chcesz czy nie chcesz, Twój wygląd i Twoje zachowanie determinują to, co pomyślą o Tobie inni ludzie.

Chcemy być dobrze postrzegani, chcemy dobrze wyglądać i dobrze się czuć. Pragniemy akceptacji ze strony innych. Nie chcemy być gorsi czy mieć mniej. A niestety żyjemy w świecie konsumpcjonizmu. W świecie porównań i rywalizacji. W świecie, w którym trzeba być „na czasie”. Trzeba być modnym. Trzeba mieć to, co mają inni.

Moda, trendy, markowe ciuchy – a gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?

Wielu z nas ślepo podąża za modą i trendami.  Wpadamy w sidła reklamy i „kultu” markowych produktów. Bo marka daje prestiż. Daje poczucie, że jest się kimś więcej niż tylko przeciętną osobą. Pozwala się wyróżnić. Nie ma przy tym znaczenia czy coś jest ładne, czy faktycznie ma dobrą jakość lub czy w ogóle dana rzecz jest do czegoś potrzebna. Wystarczy, że dany produkt jest modny, polecany przez celebrytów czy blogerów albo jest markowy.

Przyznam szczerze, że trochę przeraża mnie właśnie taki sposób myślenia. Przeraża mnie to, jak bardzo uzależniamy swoją wartość od rzeczy materialnych. Jak bardzo chcemy być akceptowani. I przeraża mnie to, że sami na to pozwalamy.

Zapominamy jednak, że to nie firmowe ciuchy, buty, torebki, droga biżuteria, markowy sprzęt czy luksusowe przedmioty wyznaczają naszą markę.

To Ty jesteś swoją marką

Tak naprawdę to Ty sam tworzysz swoją markę.

Twoją marką jest Twoja osobowość i to, co sobą reprezentujesz.

Twoją marką jest Twoja wiedza i doświadczenie.

Twoją marką są Twoje sukcesy, Twoje zainteresowania i to, czym się zajmujesz w życiu

Twoją marką jest Twoje zachowanie, Twoja kultura osobista i sposób w jaki się wysławiasz

Twoją marką jest Twoja postawa, Twoja samoakceptacja, Twoje poczucie własnej wartości i Twoja pewność siebie.

Twoją marką jest to, jak traktujesz siebie.

I Twoją marką jest to, jak traktujesz innych ludzi.

Twoją marką jest Twój wygląd zewnętrzny, jednak nie ten wyznaczany przez loga markowych firm na ubraniach. Twoją markę wyznacza zadbany wygląd i to co na sobie nosisz. Jednak nie ma znaczenia czy te ciuchy są firmowe czy nie. Owszem, jakość i odszycie są ważne. Podobnie jak to, żeby Twoje ubrania były czyste, niezniszczone, żeby nie były wulgarne, a dopasowane do Ciebie i Twojej sylwetki. Jednak takie ubrania z powodzeniem można znaleźć u wielu mniej znanych producentów.

To właśnie te cechy wyznaczają naszą markę. Markę nad którą warto pracować, bo jest ona nieodłącznie związana z nami.

Właśnie poprzez pryzmat tych cech postrzegam inne osoby. Metki na ubraniach, firmowe dodatki czy bajeranckie gadżety nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Przyznam, że wręcz się na tym nie znam i często nie potrafię odróżnić bardzo drogiej, markowej rzeczy od tej z „podrzędnej” firmy. Po prostu nie zwracam na to uwagi. Zwracam uwagę na jakość i na to, czy dana rzecz jest ładna i użyteczna, jednak nie uzależniam tego od  marki.

Posiadanie markowych produktów nie jest w stanie zwiększyć poczucia własnej wartości. Owszem, może dać pozorną pewność siebie. Jednak to trochę tak, jak chociażby z uzależnianiem swojej wartości od posiadania partnera, przyjaciół czy dobrze płatnej pracy. Problem pojawia się w momencie, kiedy którejś z tej rzeczy zabraknie.

Każdy z nas reprezentuje swoją własną markę. Zadbajmy o nią!

  • Nawet gdybym chciała polemizować to nie mogę. Podpisuję się pod każdym słowem tego postu!

  • Ciężko coś jeszcze dodać. Świetny wpis. zgadzam się z każdym słowem 🙂

  • Ale piękny tekst. Świetnie to ujęłaś i wspaniale pokazałaś dysonans między marką, a marką.

    Brawo! <3

  • Jak ciężko ten związek zauważyć, a tym bardziej ciężko siebie postawić jako markę. Co się do tego dopisze, będzie niewystarczające.

  • Bardzo prawdziwe. Dzisiaj wiele osób uważa, że marka to właśnie drogie ciuchy, dobry samochód…Niby otoczka jest ważna, ale nie najważniejsza. Dobrze, żeby nie zgubić odpowiednich proporcji

  • Bardzo dobry artykuł, w szczególności podoba mi się fragment o tym, w jaki sposób tworzymy własną markę, czyli siebie. Co do markowych produktów, to muszę przyznać, że ja sama używam zarówno luksusowych, jak i tych z niskiej półki kosmetyków, ubrań, czy samochodów. Jeśli widzę różnicę w jakości (kosmetyki, odzież, torebki, buty), czy w bezpieczeństwie użytkowania (np. w przypadku samochodu) i stać mnie na coś, to kupuję. Jeśli takiej różnicy nie widzę, to nie widzę też sensu, by przepłacać. Jak w każdej sferze życia balans jest dla mnie najważniejszy. Myślę też, że problem pojawia się wówczas, gdy młodzi ludzie, których nie stać na dobra luksusowe popadają w kompleksy poprzez reklamy i presję bardziej zamożnych znajomych. Dobrze, by rodzice i szkoła uświadamiały nastolatkom, jak ważna jest wewnętrzna pewność siebie oraz to, że do wszystkiego mogą dojść sami, jeśli tylko będą konsekwentnie na to pracować.
    Czegokolwiek byśmy jednak nie mieli, to nasza marka i tak ostatecznie będzie o nas świadczyć. Moim zdaniem, dobre wartości, wewnętrzna siła, pokora i umiejętność dążenia do celu zawsze się obronią. Zaś chamstwo, małostkowość, brak życzliwości innym i wewnętrzna brzydota pozostaną niezależnie od ilości zer na koncie.

  • No tak, wiele marek zbudowano na snobizmie….