CO-DZIENNIK – SPOSÓB NA UŚWIADOMIENIE SOBIE, CZEGO CHCESZ OD ŻYCIA

 

Co-dziennik lLucyna Klimczak

Ciągle gdzieś biegniemy. Ciągle mamy coś do zrobienia. Ciągle nie mamy czasu. Doba wiecznie jest za krótka. Brzmi znajomo prawda? Niestety w dzisiejszym zabieganym świecie mało kto znajduje czas dla siebie. Czas na to żeby przystanąć, nacieszyć się chwilą i po prostu być. Cały czas do czegoś dążymy, a największą parodią tego wszystkiego jest fakt, że bardzo często w ogóle nie wiemy, czego tak naprawdę chcemy i co jest dla nas najważniejsze w życiu. Po prostu podążamy na oślep. Gonimy za nie wiadomo czym dla samej idei gonienia. Dlatego czasem warto przystanąć i zastanowić się – dokąd tak właściwie zmierzam? Tym, co może pomóc w odpowiedzi na to pytanie jest CO-DZIENNIK.

CO-DZIENNIK – Co to takiego?

Część z Was być może słyszała czym jest CO-DZIENNIK. Inni pewnie zastanawiają się co to takiego. CO-DZIENNIK to książka autorstwa Lucyny Klimczak. Z tym, że nie jest to typowa książka, ani poradnik. Tę książkę z powodzeniem można przeczytać w godzinę. Jednak nie o to tutaj chodzi.

CO-DZIENNIK ma za zadanie wyzwolić w Tobie kreatywność i pozwolić Ci lepiej poznać siebie. Możesz go przewertować i odłożyć na półkę, ale podejrzewam, że jeśli weźmiesz ją do ręki, już sama ciekawość Ci na to nie pozwoli. A dlaczego? Bo książka ma nietypową konstrukcję. Nie zawiera praktycznie w ogóle treści. Za to składa się z 365 pytań i zadań, na które to Ty masz odpowiedzieć. Tak naprawdę to Ty piszesz tę książkę. W jakim czasie to zrobisz, to już zależy od Ciebie. Możesz przeznaczyć na nią rok, wykonując codziennie jedno zadanie/odpowiadając na jedno pytanie, a możesz zrobić to w o wiele krótszym czasie.

 

„Zmniejsz ciśnienie. Co Cię w życiu dręczy? Napisz, a potem zabazgraj.”

Siła pytań

Niektóre pytania mogą wydać się ciekawe i intrygujące, inne dziwne i bez sensu. Jednak łączy je jedna cecha wspólna – dają do myślenia. Odpowiadając na z pozoru bezsensowne pytanie, nagle można uświadomić sobie wiele rzeczy. Można poznać swoje błędne przekonania, uzmysłowić sobie swoje lęki, zrozumieć kim się jest, czego się chce i uświadomić sobie co tak naprawdę się myśli się o samym sobie.

 

„Gdyby nie obchodziło Cię, co pomyślą sobie inni, co szalonego byś zrobił? Zadziw samego siebie, ludzi. Zachowuj się nieprzewidywalnie”

Wiem, że wiele osób ma sceptyczne podejście do wszelkiego rodzaju poradników i książek z dziedziny rozwoju osobistego. Dla mnie tego typu książki były początkiem pracy nad sobą i towarzyszyły mi przez bardzo długi czas. Dlatego sama chętnie je polecam. Jednak,  żeby wyciągnąć coś dobrego dla siebie z książek z rozwoju osobistego nie wystarczy ich przeczytać. Przede wszystkim trzeba wykonać zawarte w nich zadania i odpowiedzieć sobie na zadane pytania. I to najlepiej w formie pisemnej. Dopiero wtedy lepiej poznajemy siebie, uświadamiamy sobie co jest dla nas naprawdę ważne i dokąd zmierzamy. Poznajemy swoje słabości oraz mocne strony. I dajemy sobie możliwość do tego, żeby zacząć zmieniać swoje myślenie i postawy, a co za tym idzie, zacząć zmieniać swoje życie.

 

Na co czekasz w życiu?

Na co wczoraj było za wcześnie?

Na co teraz jest czas?

Na co jutro będzie za późno?

Odpowiednio zadane pytania mogą uzmysłowić bardzo wiele. I są też doskonałym bodźcem do zmiany. Ci z Was, którzy mieli do czynienia chociażby z coachingiem mogli się o tym przekonać. CO-DZIENNIK może spełniać rolę takich mini sesji coachingowych. Sesji, w których to książka staje się coachem. A  dzięki lekkiej, przyjemnej formie, może być  też miłą chwilą relaksu i dobrą zabawą.

Mnie CO-DZIENNIK towarzyszy od kilku miesięcy. Mimo tego, że już wcześniej miałam do czynienia z podobną formą rozwoju osobistego przyznam, że sporo pytań i zadań było dla mnie zaskakujących, a jednocześnie bardzo odkrywczych.

Jestem ciekawa czy Wy znacie tę książkę? Jeśli tak, jakie są Wasze wrażenia?

 

 

  • Nie znam. W sumie koncepcja jest bardzo fajna, ale nie wiem, czy starczyłoby mi cierpliwości, żeby przejść przez całość. Cóż.. cały czas się uczę! Od wiecznego samodoskonalenia od jakiegoś czasu bardziej zależy mi na dobrym samopoczuciu.. ot slow life. 🙂

  • No właśnie, też jeszcze o tej książce nie słyszałam. Koncepcja jest ciekawa, ale nie wiem, czy mam czas (czy chce mi się go poświęcać) na taką analizę siebie, bo tak można to określić. Pod koniec roku fajna sprawa, ale nie do końca to do mnie przemawia.

    • Do tego typu książek faktycznie potrzeba odrobiny motywacji i chęci. Bez tego ani rusz. Generalnie to wcale nie zajmuje tak dużo czasu, jak mogłoby się wydawać. Odpowiedź na jedno pytanie zajmuje zazwyczaj od kilku do kilkunastu minut. Na niektóre można odpowiedzieć wręcz w minutę 🙂

  • Kolejna pozycja do przeczytania na mojej liście. Pomimo tego, że ostatnio czytam sporo, wciąż w kolejce czekają nowe, ciekawe książki. Uwielbiam ćwiczenia zawarte w poradnikach, gdyż to właśnie dzięki nim mamy szansę na rozwój. Ja polecam: „Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale” Kamili Rowińskiej oraz „Grunt pod nogami” Ks. Jana Kaczkowskiego (dla kontrastu).

  • Znajdywanie wlasciwych odpowiedzi to czasami sztuka zadawania samemu sobie wlasciwych pytan, jak tu te, ktore daja do myslenia. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Nie znam książki, ale każdy sposób, który motywuje do tego, by nieco zwolnić popieram całym sercem. Sama zauważam, że jak dam sobie trochę luzu to zwyczajnie funkcjonuje zdecydowanie lepiej

  • Nie znam i nigdy nie słyszałam o niej, a brzmi jak coś, co szczególnie by mi się teraz przydało. Poza tym uwielbiam książki, które dają do myślenia.:)

  • Widziałam już parę razy tę okładkę, ale samej książki nie znam. Myślę, że to świetny pomysł z tymi pytaniami. Taka dogłębna analiza siebie może naprawdę pomóc we wprowadzeniu zmian w życiu 🙂

  • Nie znam tej książki, ale zapowiada się ciekawie. Chętnie po nią sięgnę 🙂