ZMIANA NASTAWIENIA #9 MIEJ SWOJE CELE

dlaczego warto mieć cel

Możesz zastanawiać się jaki jest związek pomiędzy posiadaniem celu, a nastawieniem do życia. Otóż jest i to bardzo duży.

Na pozór może wydawać się, że to właśnie osoby, które niczego nie planują, a żyją ot tak, z dnia na dzień, niczym się nie przejmując, mają się najlepiej. Oni nie martwią się, nie stresują ani nie frustrują. Generalnie mają wszystko gdzieś i dzięki temu żyje im się o wiele łatwiej.

Owszem, zdarzają się właśnie takie lekkoduchy, które nie przejmują się niczym. Korzystają z życia, bawią się i robią to, co lubią. Niektórym udaje się w ten sposób spędzić całe życie. Jednak prawda jest taka, że to zdarza się rzadko. Osoby, które żyją w ten sposób zazwyczaj nie są zbyt dojrzałe ani odpowiedzialne. Tego typu myślenie nie zawsze okazuje się być dobre, a zdarza się, że wprowadza do ich życia wiele kłopotów, o których istnieniu my, poboczni obserwatorzy zazwyczaj nie mamy pojęcia.

Dlaczego warto mieć cel w życiu?

Bo cel wyznacza kierunek naszemu życiu. To takie drogowskazy, które pokazują nam, w którą stronę mamy iść. Kiedy nie mamy celu błądzimy. Sami nie wiemy czego chcemy od życia. Do niczego nie dążymy, na nic nie czekamy.

No dobrze, więc jak ustalanie celów może wpłynąć na Twoje nastawienie do życia? Kiedy nie masz celu może zacząć Ci się wydawać, że Twoje życie jest bez sensu. Możesz nieświadomie uznać, że nie masz żadnej kontroli nad swoim życiem, a jedyne co o nim decyduje to los i zewnętrzne okoliczności. Kiedy ustalasz sobie cel i zaczynasz do niego dążyć przejmujesz kontrolę nad swoim życiem. Zaczynasz uświadamiać sobie, że coś zależy od Ciebie. A przede wszystkim ustalając sobie cel dajesz sobie powód do życia, do starania się i do działania.

Ja osobiście nie wyobrażam nie mieć celów. Dla mnie moje cele są czymś, co daje mi nadzieję, a z drugiej strony kopa do działania oraz do tego, żeby stawać się lepszą wersją siebie. Mam kilka celów długoterminowych, które mam nadzieję któregoś dnia zrealizuję. Jednak tym, co najbardziej mnie nakręca, co daje mi energię i zarazem dużo satysfakcji są tak naprawdę małe cele cząstkowe. Jedne z nich przybliżają mnie do realizacji celów długoterminowych, a inne po prostu dają mi satysfakcję i sprawiają, że mam na co czekać.

Jak wybrać cele dobre dla siebie?

Ustalanie celów nie jest wcale łatwe. Pewnie niejeden z Was już się o tym przekonał. Zwłaszcza, jeśli na hura ustalacie sobie noworoczne cele. O tym, jak skutecznie ustalać cele pisałam we wpisach: co zrobić, żeby marzenia stały się rzeczywistością oraz jak osiągnąć cele.

Przy ustalaniu celów na początku warto zastanowić się w ogóle czego chcemy w życiu. Tutaj bardzo pomocne może być napisanie listu do siebie. Kiedy już otworzymy się na to czego chcemy o wiele łatwiej jest nam z nadzieją spojrzeć w przyszłość i ustalić sobie cele długoterminowe. Kiedy już je mamy pora na kolejny krok. Podzielenie celu na małe kroki. W końcu nie od razu Rzym zbudowano. Cele cząstkowe mogą być naprawdę malutkie. To wcale nie musi być nic wielkiego. Ważne, żeby przybliżało nas do głównego celu, albo po prostu pozwalało na stawanie się taką osobą, jaką chcielibyśmy być.

Małe cele dają dużo motywacji

Takimi celami może być np. zrzucenie 5 kg, założenie bloga, wyjazd na szkolenie, nauczenie się 100 nowych słówek w języku obcym. Takie małe cele sprawiają, że mamy do czego dążyć. Poza tym są czymś, co łatwo osiągnąć w niedługim czasie. A jaka satysfakcja, kiedy je osiągniemy. Wtedy wiemy, że wygraliśmy ze sobą, ze swoim lenistwem i wymówkami. Zaczynamy czuć w sobie siłę do działania. Do tego, żeby robić więcej. Zaczynamy bardziej pozytywnie patrzeć na życie i na samego siebie. A to dopiero daje kopa.

Nie musisz trzymać się kurczowo swoich celów

Cele nie muszą być czymś, czego trzeba trzymać się kurczowo. Tak jak my się zmieniamy, tak i zmienia się to, czego chcemy w życiu. Jedne rzeczy zmieniają się, a inne zostają. Nie są też czymś, z czego trzeba się surowo rozliczać i do czego trzeba dążyć za wszelką cenę. Cele powinny być drogowskazem,  czymś co jest dla nas ważne. Na myśl o ich osiągnięciu na naszej twarzy powinien malować się uśmiech. To nieważne, że celem jest np. czytanie książki przez co najmniej 15 minut dziennie albo bieganie 3 razy w tygodniu, albo nawet postanowienie, że co roku będę wyjeżdżać na wakacje. W ten sposób stajemy się kimś lepszym, niż byliśmy jakiś czas temu. Ustalając sobie tego typu zadania dajemy sobie powód do życia i do tego, żeby się starać. Dajemy sobie coś na co z przyjemnością czekamy. Bo zawsze gdzieś z tyłu głowy widzimy efekt końcowy swoich starań. Widzimy lepszą sylwetkę, nowe umiejętności, nowe miejsca, które odwiedzimy, widzimy to, co uda nam się osiągnąć.

Kiedy zaczynamy poświęcać swoją uwagę codziennym aktywnościom, które w przyszłości mają przybliżyć nas do realizacji swoich marzeń automatycznie przestajemy skupiać się na negatywach. Zyskujemy satysfakcję i poczucie sensu w życiu.