JAK NIE WPAŚĆ W PUŁAPKI WYZNACZANIA CELÓW?

Wchodzimy w Nowy Rok. To czas podsumowań i  wyznaczania nowych celów. Niestety często pomimo początkowych chęci nasze cele pozostają niezrealizowane. A to dlatego, że bardzo łatwo wpaść w pułapki, jakie sami na siebie zastawiamy.

Wyznaczenie celów, które będą nam służyły i które będziemy w stanie zrealizować nie jest wcale takie łatwe. Dlatego warto pamiętać o kilku kwestiach, które pomogą nam uniknąć wielu pułapek.

Nie wyznaczaj zbyt ambitnych celów

Jeden rok to z jednej strony sporo czasu,a z drugiej strony to tak naprawdę niewiele. Często rzucamy się na głęboką wodę i w krótkim czasie chcielibyśmy osiągnąć bardzo wiele. Często zbyt wiele, w porównaniu do naszych możliwości czasowych, finansowych, zdrowotnych, itd. Warto być ambitnym, dążyć do rozwoju i tego, żeby osiągać więcej, jednak wymaganie od siebie zbyt wiele może skończyć się frustracją i rozczarowaniem, jeśli coś nie pójdzie po Twojej myśli. Zwłaszcza jeśli jesteś perfekcjonistą. O wiele lepiej wyznaczyć sobie mniej wymagające cele i po ich realizacji stopniowo podnosić poprzeczkę. W przeciwnym razie możemy stracić radość życia usiłując sprostać własnym wymaganiom.

Nie wyznaczaj zbyt wielu celów naraz

Bardzo często naszym błędem jest ustalanie zbyt wielu celów jednocześnie. Chcielibyśmy zmienić wszystko – swoje nawyki, swój wygląd, swoją pracę, swoje relacje, a do tego stawiamy sobie jeszcze mnóstwo celów związanych z nauką, czytaniem książek, rozwojem osobistym, osiąganiem sukcesu, itd. Niestety nie da się zmienić wszystkiego naraz. Doba ma tylko dwadzieścia cztery godziny, a realizacja celów wymaga konsekwentnych działań, bardzo często każdego dnia. Ustalając zbyt wiele celów, w którymś momencie możesz zrezygnować, bo uznasz, że są nierealne do wykonania. Albo możesz popaść w pracoholizm i stracić równowagę w życiu, za wszelką cenę próbując zrealizować wszystko, co sobie zamierzyłeś. Jak wyznaczyć cele, żeby uniknąć tych negatywnych konsekwencji? Najlepiej skupić się na kilku najważniejszych rzeczach. A dopiero kiedy uda się je zrealizować zacząć wyznaczać sobie kolejne cele.

Podziel swoje cele na mniejsze

Każdy większy cel warto podzielić na mniejsze etapy, a najlepiej konkretne działania z określonym terminem realizacji. Widząc, jak krok po kroku realizujesz kolejne cele cząstkowe odczujesz większą satysfakcję i będziesz mieć wrażenie, że jesteś bliżej realizacji całościowego celu, niż gdybyś skupiał się tylko na ostatecznym efekcie końcowym. Poza tym możesz na bieżąco weryfikować efektywność podjętych kroków i modyfikować kolejne. Nie bój się tego, trzymanie się kurczowo jednego schematu nie zawsze wychodzi na dobre.

Cel powinien być precyzyjny

Jak wyznaczyć cele, które zrealizujesz? Przede wszystkim bądź precyzyjny w tym, co chcesz osiągnąć. Bardzo często gubi nas to, że ustalamy dla siebie nieprecyzyjne cele, np.: w przyszłym roku schudnę, nauczę się nowego języka, itp. Cel powinien być konkretny i mierzalny. Schudnę – ile? 5 kg, 10 kg a może 20 kg? Ile zamierzasz chudnąć miesięcznie? A może nie zależy Ci na kilogramach, tylko na centymetrach. A może chcesz zrzucić tłuszczyk głównie z jakiejś partii Twojego ciała. Nauczę się języka – na jakim poziomie? Jak zmierzę efekty?

Warto wiedzieć dokładnie, czego chcemy. To pozwoli nam dobrać odpowiednie kroki, które przybliżą nas do celu. (więcej na ten temat przeczytasz we wpisie: jak osiągnąć cele)

Odpowiedz sobie na pytanie: dlaczego chcę osiągnąć ten cel?

Cel, który wyznaczasz musi być dla Ciebie ważny. Bez tego bardzo szybko możesz stracić motywację do jego realizacji. Dlatego nie sugeruj się tym, co robią lub osiągają inni. Zastanów się, czego Ty pragniesz dla siebie. Jaką osobą pragniesz się stać? Co chcesz osiągnąć? Jak zmieni się Twoje życie dzięki realizacji tego celu? Co zyskasz?

Polecam Ci przystanąć dłużej nad tym punktem i odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań, dzięki którym uświadomisz sobie, co jest naprawdę dla Ciebie ważne. Pytania znajdziesz we wpisie: podsumowanie roku. Możesz też je pobrać tutaj.

Pamiętaj o „kosztach”

Podejmując się realizacji jakiegoś celu możesz wiele zyskać. Ale możesz też stracić – chociażby czas czy pieniądze. Dlatego warto być tego świadomym. Ustalając cel odpowiedz sobie również na pytanie: co możesz stracić, kiedy go zrealizujesz? Co będziesz musiał poświęcić? Czego będziesz musiał się nauczyć? Kto może ponieść negatywne konsekwencje realizacji Twoich celów?

Sprawdź czy nie masz „sabotażystów”

Pamiętaj, że każdy z nas jest swoim największym sabotażystą. Nawet jeśli bardzo pragniesz coś osiągnąć, jakaś część Ciebie może robić wszystko, żeby Cię od tego odwieść. Dlatego zanim przystąpisz do realizacji celów przyjrzyj się sobie. Temu co o sobie myślisz. Zauważ, co mówi Twój wewnętrzny krytyk. Przyjrzyj się też swoim przekonaniom i nawykom. Być może część z nich będzie Cię ograniczała.

Może się zdarzyć, że znajdziesz sabotażystów również w swoim otoczeniu. Dlatego przyjrzyj się ludziom, którymi się otaczasz i zastanów się, kto jest dla Ciebie wsparciem, a kto ciągnie Cię w dół?

Uświadom sobie, jakie masz zasoby, a jakie będziesz musiał zdobyć

Realizacja celów wymaga konkretnych działań. Te pochłaniają czas i często finanse. Mogą wymagać również nauki nowych rzeczy lub zdobycia nowych umiejętności. Zastanów się jakimi zasobami – czasowymi, finansowymi, wiedzą i umiejętnościami dysponujesz na chwilę obecną? Jak mogą Ci pomóc w realizacji celu? Czy są wystarczające? Jak wiele zasobów będziesz musiał posiadać, zanim uda Ci się zrealizować cel? Dzięki temu lepiej określisz w jakim miejscu jesteś teraz. A to pozwoli Ci bardziej realistycznie ustalić cel i rozbić go na poszczególne etapy.

Zrób sobie koło życia

To pozwoli uświadomić Ci, jakie obszary w życiu są dla Ciebie najważniejsze i wymagają działań. Warto dostosować swoje cele do realnych potrzeb i do tego, żeby nasze życie było bardziej harmonijne, a nie poświęcone tylko jednej dziedzinie życia – np. pracy. Żeby zachować radość, satysfakcję i szczęście trzeba zadbać o wszystkie obszary (więcej na ten temat znajdziesz we wpisie: koło życia – zadbaj o harmonię)

Pamiętając o powyższych wskazówkach znacznie zwiększasz swoje prawdopodobieństwo sukcesu i realizacji postawionych sobie celów. Uświadamiając sobie, co jest naprawdę dla Ciebie ważne, podchodząc z rozsądkiem i realistycznie mierząc siły na zamiary możesz osiągnąć bardzo wiele. Nie jest sztuką ustalenie sobie ambitnych celów, a później rzucenie kartki w kąt. Sztuką jest wyznaczenie dla siebie takich celów, które przybliżą Cię do Twoich marzeń i pozwolą Ci na lepsze, bardziej satysfakcjonujące życie. I takie cele warto realizować.

  • Zbyt duże i wygórowane cele mogą stłamsić chęć działania już na samym początku. Zgadzam się, że należy je wtedy podzielić na mniejsze cele. Znacznie łatwiej wtedy się je realizuje 🙂

  • Nigdy nie byłam dobra w wyznaczaniu sobie celów.

  • Łapanie zbyt wielu srok kończy się zawsze średniactwem.. a to niestety prowadzi do rozczarowań.. jak jest u mnie? Mam cel.. jeden od kilu lat ten sam… rodzina. Moja własna.. jestem już na finiszu. Potem poszukam innego.. równie ambitnego. cała reszta… praca, wygląd dobre samopoczucie.. to wątki poboczne, wazne ale nie najwazniejsze. 🙂

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    • Wybierasz to, co dla Ciebie ważne, a to daje najwięcej szczęścia i satysfakcji:)
      Dziękuję, Tobie również życzę wszystkiego co najlepsze na ten rok 🙂

  • A dla mnie wyznaczanie celu ułatwia życie i pomaga trzymać dyscyplinę, w Nowym Roku stawiam na zdrowie. Trochę zaniedbałam temat ze względu na dzieci… pewnie każda początkująca mama tak ma, ale to droga donikąd. Sylwia życzę ci spełnienia marzeń i rozwoju osobistego na poziomie eksperckim 🙂

    • Ja też w tym Nowym Roku mam zamiar bardziej postawić na zdrowie, bo również je ostatnio zaniedbywałam, z tym, że ja ze względu na pracę.
      Dziękuję Ci za życzenia, również życzę Ci, żeby ten Nowy Rok był dla Ciebie pełen zdrowia, miłości i szczęścia, a także realizacji celów 🙂

  • Duży cel, który tak naprawdę nie pokazuje nam drogi jaką musimy pokonać by się do niego zbliżyć to taki cel, który prowadzi donikąd. A tak najczęściej nasze cele wyglądają. Zbyt ogólnikowe, za dużo na raz i jedyne z czym zostajemy to wspomniana przez Ciebie frustracja. Kilka małych celów podzielonych na konkretne zadania sprawdza się u mnie o wiele lepiej niż cała lista pobożnych życzeń, które donikąd nie prowadzą. 🙂 Wszystkiego dobrego w nowym roku! <3

    • To dokładnie tak jak u mnie 🙂
      Dziękuję, również życzę Ci wszystkiego dobrego w tym nowym roku 🙂

  • Z roku na rok coraz większą uwagę poświęcam przyczynom dla których chcę dany cel osiągnąć. Bez tego można stracić sporo czasu i energii, by w końcu zorientować się, że realizujemy coś, czego oczekuje od nas znajomi, rodzina, partner lub pracodawca…

    • Dokładnie, bardzo często tak jest, że robimy coś, nie wiedząc tak właściwie „po co”. Poznanie przyczyny jest bardzo ważne – pozwala zweryfikować słuszność celu i dodaje motywacji 🙂

  • Moim sposobem na wyznaczanie i osiąganie celów są małe kroczki. Wyznaczam sobie konkretny cel, a do jego realizacji małe kroki, których osiągnięcie pozwala mi się zbliżyć do tego dużego celu. Kiedy próbowałam wprowadzać od razu drastyczne zmiany, nigdy nie udawało mi się w pełni dotrzeć do celu. A małe kroczki sprawdzają się idealnie 🙂
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku 🙂

    • Ja też bardzo lubię metodę małych kroczków 🙂
      Dziękuję! Tobie również życzę wszystkiego najlepszego na ten rok 🙂

  • Oby i Tobie i mnie i Twoim czytelnikom udało się zrealizować noworoczne cele:) Bez spiny, ale konsekwentnie i z uśmiechem na twarzy:)

    • Również życzę tego wszystkim moim czytelnikom i sobie 😉

  • Ah ten pierwszy punkt. Nieambitne cele mają to do siebie, że przestaje nam na nich zależeć i odpuszczamy zanim uda nam się zrobić jakikolwiek progres. Cel musi być ambitny i 100% spójny z naszymi potrzebami (tymi prawdziwymi, a nie powierzchownymi) tylko wtedy możemy mówić o sukcesie. Mit tego, że cel nie powinien być ambitny wziął się ze źle wyznaczanych celów. Musi nam na celu zależeć, a wszystko na czym nam zależy jest dla nas czymś ambitnym. Nie może być przecież inaczej i to wyjdzie w pracy z każdą pojedynczą osobą, zawsze 😉

    • Zgadzam się z Tobą, żeby zależało nam na celu on musi być dla nas ważny i musi prowadzić do pozytywnych zmian w naszym życiu. Cel, który nie powoduje progresu trudno nazwać celem. Jednak często chcemy po prostu zbyt wiele, do tego wyznaczamy zbyt krótkie terminy realizacji,albo bierzemy na siebie zbyt dużo, żeby tylko zrealizować cel.Dotyczy to zwłaszcza osób, które mają skłonności do perfekcjonizmu. Warto się temu przyjrzeć. Czasem wystarczy rozbić cel na mniejsze etapy, albo wydłużyć termin jego realizacji, żeby nie narazić się na niepotrzebne rozczarowanie, frustrację czy zniechęcenie, kiedy coś nie wyjdzie.

      • Po stokroć się zgadzam! Dlatego właśnie czepiam się tego „ambitnego” celu. Wolę skupiać się na rozmowach o celach ambitnych i później pokazywać narzedzia do rozbijania duzego celu na mniejsze i na okreslaniu realnych terminow 🙂 to zlote srodki na ich realizacje 😉

  • Inspiring Sessions

    Podane przez Ciebie techniki definiowania celów są jak najbardziej słuszne i skuteczne. Jedynie jeśli chodzi o „zbyt ambitne cele”, to myślę, że w niczym nie powinniśmy się ograniczać – oczywiście o ile rozróżniamy cele nierealne i bardzo ambitne. 🙂 Sądzę, że gdy mamy do zrealizowania jakiś bardzo trudny cel, warto zastanowić się nad tym, co potrzebujemy do jego realizacji – i o ile na ten moment tego nie mamy – pomyśleć, w jaki sposób możemy to nadrobić lub po prostu poprosić o radę mądrzejszych od nas. Pisałam o tym kilka miesięcy temu: http://inspiringsessions.blogspot.com/2016/08/jak-tworzyc-inspirujace-cele-ktorych.html
    Oczywiście, nie twierdzę, że „możemy osiągnąć wszystko, jeśli tylko wystarczająco mocno tego chcemy”, bo zdecydowanie tak nie jest, bądźmy realistami. Nie oznacza to jednak, że w takim razie powinniśmy z góry rezygnować z większych marzeń!
    Bardzo dobrą techniką, pomocną w realizacji celów, jest stosowanie mini-nawyków, pisze o tym w swojej książce Stephen Guise („Mininawyki”), opisałam tę metodę tutaj: http://inspiringsessions.blogspot.com/2016/09/drobne-nawyki-jako-codzienne-motywatory.html – polecam!
    Strasznie się rozpisałam, ale ten temat jest naprawdę rzeką. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!
    IS

  • Popieram! Mniejsze i realne cele, których osiągnięcie prowadzi do większego to klucz do sukcesu!

  • Ostatnio spotykam trochę ludzi, którzy prawidłowo planują cele, dzielą je na mniejsze kroki, cel są oczywiście ambitne i atrakcyjne, zaczyna się działanie i… efekty są mizerne. Frustrujące. W takim wypadku dobrze jest poszukać ograniczników – zadać sobie pytanie „co mnie powstrzymuje?”. Nie wiem, czy tego pytania nie trzeba sobie zadać, zanim zabierze się za ważny życiowo cel, zanim zaczniemy się wspinać na szczyt, na który tak naprawdę nie chcieliśmy wchodzić…

    • Zgadzam się z Tobą. Każdy z nas ma jakichś sabotażystów – zewnętrznych lub wewnętrznych – i warto ich rozpoznać już na samym początku. Bo może też okazać się, że z jakichś powodów sami rzucamy sobie kłody pod nogi i tak naprawdę wcale nie chcemy osiągnąć wyznaczonego sobie celu.

  • Bardzo cenne wskazówki. Szczególnie muszę zainteresować się kołem życia, bo uważam, że warto mieć wszystkie obszary naszego życia na uwadze. Post polecam u siebie.