BRAK CI WIARY W LUDZI? CZY NA PEWNO SŁUSZNIE?

bezinteresowna pomoc - czy można na nią liczyć

Niedawno na blogu Make Happy Life trafiłam na bardzo ważny wpis na temat tego, że warto dawać bez oczekiwań.  Kilka dni temu przydarzyła mi się historia, która zainspirowała mnie do tego, żebym sama poruszyła ten temat u siebie.

W niedzielne popołudnie wybrałyśmy się z moją przyjaciółką na wycieczkę rowerową. W planach miałyśmy pojechać przez las do miejscowości oddalonej o jakieś piętnaście kilometrów od nas. Mniej więcej w połowie drogi mojej koleżance przebiła się opona w rowerze. Na szczęście byłyśmy akurat niedaleko małego sklepu z ogródkiem. Stwierdziłyśmy, że w takim razie usiądziemy tam na chwilę, napijemy się czegoś i wrócimy do domu na piechotę. Była w miarę wczesna godzina, więc nie chciałyśmy nikogo kłopotać ani prosić o pomoc przy rowerze.

Tak sobie siedziałyśmy, kiedy mili starsi Państwo, którzy siedzieli obok nas zauważyli, że rower mojej koleżanki nie ma powietrza. Natychmiast zareagowali i polecili nam zapytać w sklepie o jakiś sprzęt do naprawy roweru lub kogoś, kto mógłby nam pomóc, żebyśmy nie musiały iść tyle kilometrów pieszo przez las. W międzyczasie inni rowerzyści usłyszeli, że mamy problem z rowerem i zaproponowali swoją pomoc. Mimo, że rower mojej przyjaciółki jest dość nietypowy i początkowo nie wiedzieli czy będą w stanie cokolwiek zaradzić, poświęcili swój czas i naprawili go tak, że bez problemu mogłyśmy wrócić do domu.

Czy nie oceniasz ludzi zbyt pochopnie?

Tym, co uderzyło mnie na tej wycieczce była serdeczność i otwartość ludzi oraz chęć niesienia pomocy. Bardzo mile się zaskoczyłyśmy, bo spotkałyśmy naprawdę fajne osoby, które zmieniły swoje plany tylko po to, żeby nam pomóc. Przyznam, że my same czułyśmy się trochę głupio, że ktoś poświęcił swój czas, a my być może nigdy nie spotkamy tych ludzi i nie będziemy mogły odwdzięczyć im się za okazaną pomoc.

To wydarzenie uświadomiło mi jeszcze bardziej, jak wspaniałą rzeczą jest bezinteresowna pomoc. Jak miło jest wiedzieć, że wśród nas jest tyle osób, które z chęcią pomagają bez oczekiwania czegokolwiek w zamian. Tak bardzo narzekamy na dzisiejsze czasy. Na ludzi, którzy nawet pomagając komuś z góry myślą tym, co mogą z tego mieć. Wychodzimy z założenia, że wszystko kosztuje i w życiu nie ma nic za darmo. Sama znam osoby, które nie są zbytnio skłonne do pomocy innym ani też nie dają niczego bezinteresownie, bo wychodzą z założenia, że przecież im też nikt nie da niczego za darmo.

Jednak fakt, że niektórzy myślą w ten sposób nie powinien przesądzać o naszym nastawieniu do ludzi. Mi osobiście ta historia uświadomiła, że mam duże szczęście do ludzi. Wielokrotnie spotkałam już na swojej drodze życzliwe i bezinteresowne osoby, które z chęcią pomagają innym, nie oczekując niczego w zamian.

Najważniejsze rzeczy w życiu są za darmo

Wierzę, że wszystko co dajemy innym do nas wraca. Jeśli mam okazję komuś pomóc staram się to robić. I widzę, że działa to też w druga stronę. Jednak przyznam, że o wiele trudniej przychodzi mi przyjmowanie niż dawanie. Z domu wyniosłam to, że nie powinnam brać niczego za darmo. Jeśli ktoś mi coś da lub wywiąże mi jakąś przysługę, powinnam mu zapłacić albo odwdzięczyć mu się tym samym.  To sprawia, że bardzo sceptycznie podchodzę do otrzymywania prezentów lub czyjejś pomocy, bo czuję, że mam u tej osoby dług wdzięczności, który muszę spłacić.

Z biegiem czasu coraz bardziej uświadamiam sobie, że nie powinnam patrzeć w ten sposób. Warto otworzyć się zarówno na dawanie, jak i na branie. Nie trzeba bać się tego, że ktoś wykorzysta nasze dobre serce albo tego, że będziemy mieć u kogoś dług wdzięczności.  To nie musi działać w ten sposób. Jeśli szanujemy siebie i potrafimy oddzielić pomaganie innym od poświęcania się nie ma obaw, że ktoś nas wykorzysta. I w drugą stronę – przyjmowanie też nie musi być niczym złym. Zwłaszcza, jeśli ktoś naprawdę chce nam coś dać lub w czymś pomóc. Wtedy nasza radość, uśmiech i słowo „dziękuję” będą wystarczającą zapłatą.

Bezinteresowna pomoc, ciepły uśmiech, życzliwość, cierpliwość czy dobre słowo to rzeczy, które nie wymagają zbyt wiele, a  mają naprawdę wielką wartość. O wiele większą niż pieniądze.  Dlatego warto się nimi obdarowywać. W końcu to nic nie kosztuje, a korzyści mogą być naprawdę ogromne.

  • Ja też bardzo często spotykam się z ludzką dobrocią i serdecznością. I spotykam też ludzi, którzy też ją spotykają, tylko tego nie widzą. Wiele tego co dostrzegamy w życiu zależy od tego, co chcemy widzieć.

    • Świetnie to podsumowałaś! Zgadzam się, dostrzegamy głównie to, co chcemy widzieć.

  • Zawsze gdy tylko mogę staram się pomagać innym, jednak muszę przyznać, że z przyjmowaniem tej pomocy jest u mnie gorzej. Pięknie podsumowałaś cały wpis na końcu, sama prawda.

  • Czasami ktoś nas zawiedzie i na tej podstawie wydajemy osąd, że na ludzi nie można liczyć i nie da się na nich polegać. Ale to też nie jest tak, że takich ludzi, którzy wyciągają rękę bezinteresownie nie ma w naszym otoczeniu. Nadal w to wierzymy. Nie zmienia to też faktu, że jest cała masa ludzi, która jest w stanie wyciągnąć pomocną dłoń, kiedy jej potrzebujemy. Takie sytuacje, o których piszesz zacierają każdą przykrą sytuację, w której na kimś się zawiedliśmy. Stąd ta przywrócona wiara w ludzi. Mnie się wydaje, że ona nigdy w nas nie zanika. Po prostu czasem zostaje wystawiona na próbę.

    • To prawda, często zdarza się, że ktoś wystawia naszą wiarę na próbę. Chyba każdy z nas nieraz zawiódł się na innych lub został źle potraktowany. Mimo to warto być otwartym i życzliwym dla innych , bo wtedy zauważamy więcej takich osób wokół siebie 🙂

  • Czasami pomoc otrzymujemy w najmniej spodziewanym momencie. Cieszę się, że są jeszcze tacy kochani ludzie. Chyba rzadko kto poświęcił by swój czas w wolną niedzielę. Warto wierzyć w ludzi 🙂
    Dziękuję za wspomnienie :*

  • Fajna historia. Takie zdarzenia faktycznie potrafią przywrócić wiarę w ludzi. U mnie z „braniem” jest podobnie. O wiele bardziej wolę pomagać, bo jeśli ktoś pomaga mi to zawsze mam takie odczucie, że powinnam się odwdzięczyć 🙂

  • wspaniała historia. 🙂 Uwielbiam słuchać o takich przypadkach, ponieważ historie z życia wzięte pokazują, że potrafimy być dobrymi, bezinteresownymi ludźmi. 🙂 Super! 🙂

  • To powinno być naturalne, zwyczajne. Tymczasem żyjemy w takich czasach, że często spodziewamy się od drugiej osoby co najwyżej obojętności…Rozglądamy się nerwowo z obawy, że ktoś nas oszuka, czeka na nasze potknięcie, by to wykorzystać. Myślę, że ludzie są mimo wszystko chętni do pomocy. Pomagając innym, robimy też przecież wiele dla siebie…

    • Pomaganie innym daje mnóstwo satysfakcji i radości. Warto otworzyć się na te uczucia 🙂

  • Kilka razy już się tak przejechałam, że nie jestem już tak ufna do ludzi. Nie ocieniam nowo napotkanych osób, ale też za szybko nie zaufam, o ile dojdę do tego poziomu. Ostatnio też za mocno zaufałam i znowu dostałam po dupie. Patrząc, na całe moje życie, coś ze mną nie tak. Jak spotkałam na swojej drodze osobę, z którą łączyła mnie bezinteresowna więź, ona znikła.

    • Ja też kilkakrotnie bardzo mocno się przejechałam. Podobnie było z osobami, z którymi łączyła mnie bezinteresowna więź. Jednak uświadomiłam też sobie, że zawsze w moim życiu układało się tak, że jeśli ktoś z niego odchodził to pojawia się inna osoba, która bardzo wiele wnosiła do mojego życia. Często też przekonywałam się, że mam wokół siebie osoby, których wcześniej nie doceniałam. Tak więc koło cały czas się zamyka i nie ma sensu rozpaczać za ludźmi, którzy nas zranili. Warto docenić tych, którzy są, a zwłaszcza tych, którzy są przy nas w trudnych chwilach.

  • W dzisiejszych czasach najbardziej sprawdza sie powiedzenie: „Chcesz miec dobre serce, musisz miec mocne tyly…”

    • Wiesz, coś w tym jest. Można się przejechać na innych. Jednak można się też bardzo pozytywnie zaskoczyć 🙂 Nie ma sensu wkładać wszystkich do jednego worka, bo ludzie są bardzo różni.

  • Ja myślę, że wiele zależy od naszego nastawienia. Jeśli szukamy w innych dobra, to je znajdziemy… i tyle 😉 Sama staram się pomagać na tyle, na ile mogę, czasem nawet nie usłyszę głupiego dziękuję, ale robię to dalej. I dość często ta dobroć do mnie wraca. Może nie zawsze, ale jednak. Jeśli ktoś jest gburem i burakiem to wątpię, że nagle zmieni nastawienie i zacznie pomagać innym ale na szczęście nadal jest wielu takich, którzy chcą pomagać i to robią. Też nie raz przejechałam się na kimś, ale staram się nie rozpamiętywać takich spraw, za to dłużej pamiętam te, w których ktoś bezinteresownie mi pomógł i w ten sposób łatwiej mi się żyje.

    • Ja też wierzę w to, że jeśli szukamy w innych dobra, to je znajdziemy. Nawet jeśli nie dzieje się tak w 100 % przypadków, to myśląc w ten sposób zauważamy wokół siebie o wiele więcej życzliwych, wspaniałych osób 🙂

  • Najważniejsze rzeczy w życiu są za darmo – genialne, jak czesto o tym zapominamy, ale nasze szczescie nie opiera sie na rzeczach, ktore mozemy kupic sobie za pieniadze, to tylko zludzenie, ale na tych zupelnie innych. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Ale tak nie jest na co dzień. Byłam ofiarą wypadku na środku skrzyżowania i przez 10 minut zatrzymał się jeden samochód z pytaniem czy mi pomóc a dwa inne tylko po to żeby drzeć pysk, że „zawalam” skrzyżowanie i przeze mnie jest już 3 kilometrowy korek….

    • Miałaś sporego pecha…Niestety takie sytuacje też się zdarzają. I chyba właśnie przez takie zdarzenia, jakie opisujesz tracimy wiarę w ludzi i zaczynamy myśleć, że wszyscy tacy są.

      • Nie twierdzę że wszyscy tacy są ale wielu ludzi ma w dupie innych i nie zależy im żeby bezinteresownie pomóc a nieraz wystarczy zwykły uśmiech