OKIEŁZNAJ MAŁPI UMYSŁ – CZYLI JAK WYCISZYĆ MYŚLI

malpi-umysl-jak-wyciszyc-mysli

Każdego dnia w naszych głowach pojawiają się tysiące myśli. Myślimy non stop, jak nie o tym co mamy do zrobienia, to o swoich problemach czy o tym, co się właśnie wydarzyło. Oceniamy, krytykujemy, zamartwiamy się o przyszłość, tworzymy scenariusze możliwych zdarzeń, zastanawiamy się co by było gdyby. Analizujemy, toczymy dialogi wewnętrzne i tracimy mnóstwo energii. Do tego spora część naszych myśli przybiera negatywny wydźwięk. Znacie to? Ja znam bardzo dobrze. Sama nieraz szukałam sposobu na to, jak wyciszyć myśli.

W pułapce małpiego umysłu

Taki niespokojny stan umysłu, pełen niekontrolowanych myśli i uczucie chaosu w głowie nazywany jest często małpim umysłem (z ang. monkey mind). A to przez to, że ten stan bardzo przypomina zachowanie małpy, która biega i skacze z gałęzi na gałąź nie wiadomo po co, marnując przy tym energię. Podobnie jest z nami. Chaotyczne, niekontrolowane myśli zabierają nam energię. Powodują zmęczenie, niepokój, trudności z koncentracją i stres. Mogą prowadzić do bezsenności i problemów z podejmowaniem decyzji.

 

„Nasz umysł to czasopismo ukazujące się co 4 sekundy”

Jak wyciszyć myśli

Ja odkąd pamiętam należałam do osób, które bardzo dużo myślały i analizowały. Duża część moich myśli skupiała się na przeszłości, zwłaszcza na rozkładaniu na czynniki pierwsze to co zrobiłam, jak zrobiłam, na ocenianiu i zastanawianiu się, co mogłabym zrobić inaczej, lepiej. To była moja zmora, która zabierała mi bardzo dużo energii. Z biegiem czasu dzięki pracy nad sobą i swoim perfekcjonizmem udało mi się trochę wyciszyć mój małpi umysł.

W zeszłym roku narzuciłam sobie dość szybkie tempo i zaczęłam tracić równowagę w swoim życiu. W ciągu dnia moją głowę zaprzątały głównie myśli dotyczące tego, co mam do zrobienia. Jednak kiedy przychodził wieczór mój małpi umysł przejmował nade mną kontrolę. W mojej głowie pojawiało się mnóstwo myśli, niepokoi i lęków.

Zaczęłam poszukiwać różnych metod relaksacji. Stosowałam trening relaksacyjny Jacobsona oraz trening autogenny Schultza. Te metody pozwoliły mi pozbyć się napięcia, zredukować stres i poprawić koncentrację.

Techniki relaksacyjne są świetne i polecam ich wypróbowanie każdemu. Jednak, żeby wyciszyć myśli warto pójść trochę dalej. Warto zwolnić i przyjrzeć się sobie. Ja tak zrobiłam i widzę bardzo dużą różnicę w porównaniu do tego co było jeszcze całkiem niedawno. Co takiego pomogło mi okiełznać mój małpi umysł?

Praktyka uważności

Praktyka uważności staje się teraz coraz bardziej modna. Na początku kojarzyłam ją głównie ze skupianiem się na tym, co w danym momencie robię i z obserwowaniem tego, co dzieje się wokół mnie. I taką uważność warto sobie zaserwować w codziennym życiu. Chociażby na początku poświęcając codziennie chwilę na dostrzeganie tego, co jest wokół nas. Na zatrzymanie się, przyjrzenie się sobie, ludziom, temu, czego doświadczamy w danej chwili. Jednak uważność to coś więcej. To przede wszystkim zaakceptowanie swoich myśli i uczuć takimi jakimi są – bez ich oceniania i analizowania. Ten aspekt uważności skutecznie pozwala na wyciszenie myśli. Na początek wystarczy uświadomić sobie, co się dzieje w naszej głowie. Przestać wypierać swoje uczucia, ale przyjrzeć im się bliżej. Jeśli na przykład martwimy się o coś, warto zapytać samego siebie, co stanie się, jeśli wydarzy się to, czego się boimy. Co może być najgorszego w tej sytuacji? Wtedy zazwyczaj okazuje się, że sprawa wcale nie wygląda tak źle, jak nam się wydaje. Warto też zacząć prowadzić dziennik i każdego dnia kilka minut przeznaczyć na zapisanie tego co czujemy, co myślimy, czego się boimy, itd. Zapisanie swoich myśli pozwala wyciszyć chaos w naszych głowach i skupić się na tym co jest, a nie na analizowaniu swoich myśli i toczeniu dialogów wewnętrznych.

 

„Nie możesz zatrzymać fal, ale możesz nauczyć się serfować” Jon Kabat-Zinn

 

Medytacja

Przyznam, że próbowałam medytacji już kilkakrotnie, ale za każdym razem rezygnowałam po kilku dniach. Miałam wrażenie, że to nie jest dla mnie. Trudno było mi wysiedzieć, skupiając się na oddechu. Najczęściej i tak poddawałam się swoim myślom. Miesiąc temu postanowiłam spróbować jeszcze raz. I jestem zdumiona efektami. Mój umysł jest o wiele bardziej wyciszony, łatwiej jest mi się skoncentrować, jestem o wiele bardziej spokojna i mniej zestresowana. Zauważyłam, że z coraz większym spokojem reaguję na sytuacje, które zazwyczaj powodowały we mnie nerwowość i stres.

Jak zacząć praktykować medytację?

Na początek wystarczy przeznaczyć na nią kilka minut dziennie. Najlepiej usiąść na podłodze lub ewentualnie na krześle. Najważniejsze to pamiętać o prostych plecach i o tym, żeby pozycja była wygodna, a ciało rozluźnione. Możesz zamknąć oczy lub skupić swój wzrok na jakimś przedmiocie. Skoncentruj swoją uwagę na oddechu. Poczuj, jak powietrze wypełnia Twoje płuca, a następnie jak wypływa przez nos. Możesz przy każdym wdechu powtarzać w myślach słowo „wdech”, a przy wydechu słowo „wydech”. Możesz też powtarzać coś innego. Mnie bardzo pomagało powtarzanie mantry: „z każdym oddechem oczyszczam umysł i ciało”. Podczas medytacji w głowie pojawiają się różne myśli. To zupełnie normalne. Warto zdać sobie z nich sprawę, ale nie analizować ich ani nie oceniać, tylko cały czas skupiać swoją uwagę na oddechu. Opcjonalnie byłoby przeznaczyć na taką medytację około dwudziestu minut dziennie, ale już dziesięć minut każdego dnia przynosi naprawdę widoczne rezultaty.

Joga

Joga synchronizuje ciało i umysł. Joga jest lekarstwem dla ciała – przynosi ulgę w bólach głowy i pleców i korzystnie wpływa na mięśnie i stawy. Poza tym pozwala się wyciszyć, zmniejszyć bezsenność i złagodzić objawy stresu. Ja próbowałam kiedyś jogi, ale regularnie zaczęłam ją praktykować kilka miesięcy temu ( więcej o jodze piszę tutaj: 33 powody, dla których warto ćwiczyć jogę).  Od tego czasu stała się moją ulubioną forma ćwiczeń. Joga działa naprawdę wyciszająco, ale jeśli ta forma ruchu Was nie przekonuje warto wybrać coś innego. Aktywność fizyczna sama w sobie jest świetnym lekarstwem na stres i pomaga w „zresetowaniu” umysłu. Najważniejsze to wybierać taką formę ruchu, która sprawia nam przyjemność 🙂

Czas off-line

Na koniec trochę bardziej „przyziemna” forma wyciszania umysłu. Jest nią czas spędzony off-line. Nie ma co się oszukiwać, większość z nas zaczyna dzień od sprawdzenia facebooka czy włączenia telewizora i na tym samym kończymy. Kiedy tylko mamy chwilę wolnego to co robimy? Jesteśmy on-line. Nie dajemy naszej głowie odetchnąć i odpocząć od natłoku informacji. A taki odpoczynek jest niezwykle ważny. Dlatego warto co najmniej pół godziny przed snem odciąć się od tego całego szumu informacyjnego i przejść w tryb off-line. Zauważycie, że dzięki temu o wiele łatwiej wyciszyć myśli i zasnąć. Świetnym rozwiązaniem, które sama zaczęłam ostatnio praktykować jest jeden dzień w tygodniu bez Internetu. Taki reset pozwala odpocząć, naładować baterie i skupić się na innych, ważnych rzeczach.

Niekontrolowane, chaotyczne myśli potrafią rządzić naszym życiem. Dobra wiadomość jest taka, że można nad nimi zapanować. Uważność, medytacja i joga mogą w tym pomóc. Z pewnością poświęcę tym tematom osobne posty, bo to szersze i bardzo ciekawe zagadnienia. Jednak, żeby wyciszyć myśli nie trzeba być przy tym najlepszym joginem ani żadnym buddyjskim mnichem medytującym każdego dnia po kilka godzin. Wystarczy kilka, kilkanaście minut dziennie. Odrobina spokoju, wsłuchania się we własne ciało i uczucia i pobycia samemu ze sobą. Małe zmiany potrafią zrobić wielką różnicę!

A jakie Wy macie sposoby na wyciszenie myśli? Chętnie je poznam 🙂


Dziękuję, że jesteś.

Jeśli spodobał Ci się wpis zapraszam Cię do tego, żebyśmy pozostali w kontakcie. Żeby mieć dostęp do wszystkich aktualności możesz polubić mój Fanpage na Facebooku,  profil na Google plus oraz śledzić bloga na Bloglovin.