CZY ZAWSZE JEST TAK JAK MYŚLISZ?

bledne-oczekiwania

„Od razu było wiadomo, że sprawa jest wygrana. Wystarczyło na nią spojrzeć. Typowa szara myszka. Przeciętnej urody, trochę przy kości, strój też miała jakiś taki nijaki. Do tego nawet nie skończyła studiów. Taka konkurencja na to stanowisko to żadna konkurencja. Z pewnością dostanę tę pracę.”

Czy aby na pewno?

A może ta dziewczyna ma doświadczenie w branży? Jest inteligenta, zna języki, potrafi rozmawiać z ludźmi? Być może przyszły pracodawca nie szuka modelki, a osoby profesjonalnej i budzącej zaufanie?

Możemy być zdziwieni, kiedy to ona dostanie tę pracę. Jak to? Taka szara myszka na takie stanowisko? Jednak prawda jest taka, że każdy ma inne wartości, inne oczekiwania, kieruje się innymi kryteriami. Mimo, że czasem trudno nam to zrozumieć mogą być zupełnie różne od naszych. Każdy patrzy na świat ze swojej perspektywy. I nie ma tym nic złego. Problemem jest to, że często nie bierzemy tego pod uwagę. Wydaje nam się, że inni widzą wszystko dokładnie tak jak my.

Każdego dnia snujemy przypuszczenia i interpretujemy wszystko po swojemu

Takie sytuacje zdarzają się nam na każdym kroku i nie zawsze jesteśmy ich świadomi. Wydaje nam się, że inni kierują się tymi samymi motywami, jakie my mamy. Myślimy, że to, co jest ważne dla nas, jest również ważne dla innych. Jesteśmy przekonani, że jeśli coś sprawia nam radość, smuci nas, rani czy złości to działa też tak na inne osoby.

A tak nie jest. Chociaż nie zawsze to rozumiemy. Dlatego na przykład kiedy naszą przyjaciółkę rzuci facet, kierując się dobrą intencją ciągniemy ją na piwo. Wygada się, wyżali, to będzie jej lepiej. Trudno nam to zrozumieć, kiedy słyszymy, że ona woli zostać w domu. Myślimy sobie, że przecież siedzenie w domu to najgorsze co może teraz zrobić, powinna wyjść do ludzi, a nie siedzieć i płakać. Nie rozumiemy, że każdy reaguje inaczej. Być może ona właśnie teraz tego potrzebuje. Może chce sobie najpierw wszystko poukładać i uporać się ze swoimi emocjami.

Wychodząc z założenia, że inni myślą podobnie do nas możemy spodziewać się wielu nieporozumień

Bo nic nie jest jednoznaczne. Przykładowo takie pojęcia jak: miłość, związek, małżeństwo, wierność, szczerość, szczęście, bogactwo mogą mieć różne definicje. To wszystko pojęcia względne. Dla każdego mogą oznaczać coś innego. Podobnie jak każde inne słowo czy zachowanie.

Przeświadczenie o tym, że inni myślą tak jak my rodzi nasze oczekiwania wobec nich

Zwłaszcza wobec osób, które nas znają. Wydaje nam się, że powinny wiedzieć czego nam potrzeba, co nas uszczęśliwia, co lubimy, a czego nie. To jeden z głównych powodów nieporozumień, zwłaszcza w związkach. „Powinien się domyślić.” Nikt nie powinien się domyślać, bo nawet jeśli ma szczere chęci najprawdopodobniej nie spełni naszych oczekiwań. Po prostu każdy ma w swojej głowie inną mapę świata i najprawdopodobniej nie ma świadomości, że możemy postrzegać te same rzeczy w inny sposób.

Nasza mapa świata nie odnosi się tylko do innych ludzi. Ona odnosi się również do nas samych

Mamy w swojej głowie mnóstwo przekonań na swój temat. Widzimy się w określony sposób. Zarówno pod względem fizycznym, jak i też własnych możliwości. Przez to nieraz sami się ograniczamy, bo z góry zakładamy, że do jednych rzeczy się nadajemy, a do innych nie. Jesteśmy również przekonani o tym, że inni widzą nas tak, jak sami się widzimy. Jednak nieraz łatwo nam się przekonać, że inni postrzegają nas zupełnie inaczej. Oni patrzą na nas przez pryzmat tego, co mają w swojej głowie.

Co możemy z tym wszystkim zrobić?

Najważniejsze to zanim kogoś osądzimy, zinterpretujemy jego zachowanie lub zaczniemy snuć przypuszczenia  przypomnieć sobie, że najprawdopodobniej nie jest tak, jak myślimy. Pamiętajmy, że każdy z nas widzi świat po swojemu i interpretuje wszystko wokół poprzez pryzmat własnych doświadczeń. Każde słowo, pojęcie, zachowanie może mieć dla kogoś innego zupełnie inne znaczenie niż dla nas. Miejmy tego świadomość. Zaakceptowanie tego pozwoli nam poprawić relacje z ludźmi oraz uniknąć wielu konfliktów i nieporozumień.

 

  • Masz rację. I to, co opisałaś jest przyczyną konfliktów właśnie przez to niespełnienie naszych oczekiwań, co do innych ludzi. Sam ostanio nad tym myślałem i teraz mniej zdarza mi się oceniać. Za każdym azem myślę ‚równie dobrze on/ona może mieć nieprzyjemny obraz mnie’
    Szkoda tylko, że nie każdy potrafi to zrozumieć i bez przerwy tylko słyszę kto to nie jest taki, a nawet gorszy, a w większości przypadków to same wyolbrzymienia.

  • Często to co wydaje się mnie nie idzie w parze z tym co myślą inni. Nawet bliskie mi osoby czasem źle odbierają to co ja uważam za coś normalnego. I tak chyba powinno być. Każdy ma prawo do własnego zdania, własnego sposobu postrzegania pewnych rzeczy, innego wartościowania swojego życia. Nie wolno nam negować tego, że ktoś ma inne zdanie na jakiś temat, bo zwyczajnie ma prawo je mieć. A my musimy to zaakceptować.

  • To oczywiste i zrozumiałe. Wiem to, ale z realizacją bywa różnie. Zdecydowanie muszę nad tym popracować. Mam wrażenie, że większa część kłótni w związku jest u mnie właśnie z tego powodu.

    • Najczęściej mamy problem właśnie z tymi oczywistymi rzeczami. Ja też się często na tym łapię. Chyba wydają nam się właśnie za bardzo oczywiste. Dlatego warto sobie o tym przypominać 🙂

  • To prawda, że każdego dnia dokonujemy ocen zanim zdążymy pomyśleć 🙂 Można się pomylić, oj można

  • Szara myszka może być dla pracodawcy kandydatką idealną!

  • To co piszesz jest niezwykle wartościowe. Postaram się wcielić w życie Twoją radę odnośnie oceny tego co czują lub myślą ludzie. Dziękuję 🙂

  • Nie pamietam w jakim to kryminale prywatny detektyw zagrozil czyms okrutnym przestepcy, oczywiscie blefujac ale tez opierajac sie na psychologi, ze jezeli dany czlowiek (kryminalista) jest zdolny do czegos okrutnego, to na pewno pomysli, ze drugi czlowiek tez moze mu to wyrzadzic. Moze ekstremalny przyklad, ale chodzilo mi o to, ze skoro myslimy, ze inni mysla tak samo jak my, czasami mozemy obrocic to na swoja korzysc. Pozdrawiam serdecznie Bardzo fajny bloga. Beata,

    • Przykład ekstremalny, ale prawdziwy. Zgadzam się z Tobą.
      Również pozdrawiam i dziękuję 🙂